O uważności – “wpis osobisty”

O uważności – “wpis osobisty”

Był taki moment w moim bardzo zabieganym życiu, w którym zatrzymałam się … zobaczyłam wtedy świat i ludzi, których wcześniej nie zauważałam … to było tak niezwykłe przeżycie, że nie mogłam już przestać … „uważnie patrzeć” :).

Ale, od początku. Zaczęłam pracować bardzo wcześnie, tuż po maturze, z czasem – studiując równolegle. W swoim życiu miałam wiele szczęścia bo, to zawodowe, było zawsze bardzo ciekawe, pełne wyzwań, atrakcyjnych zadań. Przyznam, że zupełnie mnie to uwiodło. Bezrefleksyjnie unosiłam się na tej fali wiele lat i pewnie nigdy bym tego nie zauważyła gdyby nie pewien zbieg okoliczności.

Przygotowywałam się do operacji. Po wielu szpitalnych zawirowaniach okazało się, że lekarz który miał mnie operować z większą częścią swojego personelu przeszedł do innego szpitala. Zupełnie nowej placówki. I tak znalazłam się, chyba jako pierwszy pacjent, w wielkim, starym i bardzo pustym budynku szpitalnym. Nie było tam Internetu, telewizorów, prawie zasięgu telefonicznego i właściwie nie było tam ludzi. Na początku jeszcze trochę czytałam, ale to była wczesna wiosna, szpital położonym w niezwykle pięknym starym lesie, z okna czasem widziałam przebiegającego lisa. Piękne słońce i zgoda lekarza wypędziły mnie z budynku na spacer. Byłam słaba więc długo iść nie mogłam, usiadłam na ławce, zwróciłam twarz w stronę słońca i głęboko westchnęłam chcąc „poczuć” całe to cudne otoczenie.

Ta „wymuszona” uważność była dla mnie zupełnie niezwykłym przeżyciem. Jakbym pierwszy raz od lat znów zobaczyła słońce, drzewa … i lisa (choć lisa z takiej odległości widziałam pierwszy raz w życiu). Nie wiem jak ale poczułam siłę i spokój wysokich sosen, energię budzącej się do życia ziemi, radość promieni słonecznych. Po powrocie ze szpitala jeszcze kilka tygodni zostałam w domu na zwolnieniu. Dzięki temu swoją uważność na otaczający świat, mogłam trenować wiele dni. Wróciłam do pracy już „uważniejsza” i wsparta w tej uważności całą masą motywujących doświadczeń ostatniego miesiąca.

Następnym krokiem milowym w moim osobistym poznawaniu „uważności” był udział w treningu prowadzonym przez moją ukochaną grupę szkoleniową – TROP. Byłam tam uczestnikiem prostego ćwiczenia. Miałam słuchać tego co mówiła druga osoba ale nie wolno mi było się odezwać. To chyba pierwsze takie doświadczenie w moim życiu. Słuchać jak ktoś opowiada historię, nie mówiąc „ja też tak mam’, nie podsumowując „doskonale Cię rozumiem”, nie dopytując „a jak się to skończyło”… Najpierw chwila dyskomfortu a potem jedno piękne uczucie za drugim. Zaczęło poczucie wolności. Skoro nie mogę nic powiedzieć nie muszę już myśleć o tym jakie „dobre” pytanie zadać ani jak „błyskotliwie” podsumować wypowiedź. To było niezwykle uwalniające … a skoro odeszły mi te wszystkie myśli i troski, znacznie powiększyła się przestrzeń na słuchanie. „Wpadłam” w opowiadaną historię całą sobą. Nie tylko słyszałam słowa, ale słyszałam (jak to Jac Jakubowski mówi) człowieka, … czułam . Ilość tej pozawerbalnej treści zupełnie mnie zadziwiła. To było moje następne doświadczenie „uważności”, tym razem w relacji z drugim człowiekiem.

Zaraz potem już „uważniejsza”, miałam okazję doświadczyć uważności ale tej skierowanej na mnie. Cudnie jest uważnie słuchać ale też cudnie jest być uważnie słuchaną. Trening uważności – produkt Grupy TROP skierowany do tych, którzy chcą doświadczać, rozwijać swoją uważność to właśnie taka okazja do tego by uważnie słuchać i samemu być uważnie słuchanym. Po takim doświadczeniu ludzie wychodzą jacyś zmienieni … zbudowani, uśmiechnięci … Jac Jakubowski mówi, że to czego doświadczają to „dobry masaż mózgu”. Poczucie podmiotowości, akceptacji odzwierciedlane wzajemnie przez neurony lustrzane … to taki odżywczy zastrzyk dla mózgu jak masaż w SPA dla ciała.

Ta moja historia uważności ma jeszcze jedną swoją stronę. Ta opisana wcześniej to doświadczenie niezwykle poszerzające pole „widzenia”. To tak jak widzisz świat z okna pędzącego samochodu w porównaniu z byciem w tym świecie … gdy spacerujesz po tych polach lub gdy tańczysz z tymi ludźmi na ulicy. W perspektywie biznesowej, jakbyś „widział” więcej, miał więcej danych do podejmowania efektywnych decyzji czy działań. Ale jest i ta druga perspektywa. Gdy już doświadczysz „uważności” może być trudno żyć inaczej. Trudno znów zgodzić się na życie w biegu i trudno znów wchodzić w powierzchowne relacje, rozmowy bez uważności. …

Jak ćwiczyć “uważność’ – EMPATIĘ?

Codziennie ….

Hanna Wójcicka Grudowska

Wszystkich chętnych, zapraszam na bezpłatne warsztaty 4 kwietnia. Zapisz się kontakt lub “weź udział” w wydarzeniu na FB Komunikacja oparta na empatii

Biznes zapraszam na moje szkolenie “akcja empatia” – menu główne

Call Now Button

Pin It on Pinterest